Podniecał, wzmagał moce tajne,
Aż nocą wypuściły drzewa
Nagłe dodatki nadzwyczajne.
Wybuchła wiosna - wstrząsająco.
Jak wojna. I do mieszkań z hukiem.
A z mieszkań tłumem, armią grzmiącą,
Radością w bruk i w niebo brukiem.
Tak! brukiem, buntem w strop promienny,
W dach świata rąbie szturm kanalii.
I gromem armat stuwiosennych
W niebiosa chamska wolność wali.
Umberto Boccioni, Miasto powstaje |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz