czwartek, 15 grudnia 2011

Julian Tuwim - Pogrzeb prezydenta Narutowicza

Pogrzeb pana prezydenta


Krzyż mieliście na piersi, a brauning w kieszeni.
Z Bogiem byli w sojuszu, a z mordercą w pakcie,
Wy, w chichocie zastygli, bladzi, przestraszeni,
Chodźcie, głupcy, do okien - i patrzcie! i patrzcie!

Z Belwederu na Zamek, tętnicą Warszawy,
Alejami, Nowym Światem, Krakowskiem Przedmieściem,
Idzie kondukt żałobny, krepowy i krwawy:
Drugi raz Pan Prezydent jest dzisiaj na mieście.

Zimny, sztywny, zakryty chorągwią i kirem,
Jedzie Prezydent Martwy a wielki stokrotnie.
Nie odwracając oczu! Stać i patrzeć, zbiry!
Tak! Za karki was trzeba trzymać przy tym oknie!

Przez serce swe na wylot pogrzebem przeszyta,
Jak Jego pierś kulami, niech widzi stolica
Twarze wasze, zbrodniarze - i niech was przywita
Strasznym krzykiem milczenia żałobna ulica.

9 komentarzy:

  1. 89 lat temu Pana prezydenta nam zabili łobuzy, kurwy endeckie

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale siła tego wiersza. Jak nigdy także przestroga

    OdpowiedzUsuń
  3. Eligiusz Niewiadomski
    wykonał wyrok aby bronić Polski
    przed żydowskim zagrożeniem
    i masońskim zniewoleniem
    Eligiuszu Niewiadomski
    jesteś bohaterem polskim
    niechaj każdy z nas pamięta
    Ojczyzna nasza to rzecz święta...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń